eko.com.pl

Artykuły · AuDHD

AuDHD a jedzenie: kiedy potrzeba rutyny spotyka się z potrzebą nowości

Przy AuDHD potrzeba rutyny może spotykać się z potrzebą zmiany, a sensoryka z trudnościami wykonawczymi. Sprawdzamy, co naprawdę wiadomo o jedzeniu przy współwystępowaniu ADHD i autyzmu.

Katarzyna Jurewicz, psycholog i psychotraumatolog

Przez trzy tygodnie jesz to samo. Ten sam jogurt, ta sama miska, ta sama granola. Nie trzeba o niczym myśleć i to akurat uspokaja. Następnego dnia patrzysz na ten zestaw i nie jesteś w stanie wziąć łyżki do ust. W lodówce coś leży, tylko nic nie pasuje. Chcesz innego, ale nie wiesz jakiego. Zamawiasz. Dwa dni później wracasz do starego zestawu, bo nowość okazała się za mocna.

Przy AuDHD jedzenie może właśnie tak wyglądać. Chęć stałości wpada na chęć zmiany. Sensoryczne bezpieczeństwo na szukanie bodźca. Plan na trudność, żeby go w ogóle wykonać. Głód na hiperfokus, który przez kilka godzin potrafi ten głód zagłuszyć.

Nie każda osoba z ADHD i autyzmem je w ten sposób. Nie ma jednego profilu żywieniowego AuDHD. Badania pokazują jednak, że gdy oba rozpoznania występują razem, jedzenie warto oglądać przez obie soczewki, a nie wpychać wszystko w jedną etykietę.

AuDHD to nie osobna diagnoza

To potoczna nazwa współwystępowania autyzmu i ADHD u jednego człowieka. Nie jest osobną jednostką diagnostyczną. Ktoś może spełniać kryteria obu rozpoznań i oba mogą wpływać na codzienność, także na talerz.

Autyzm częściej kojarzy się z sensoryką, przewidywalnością, rutyną i selektywnością. ADHD z impulsywnością, funkcjami wykonawczymi, poczuciem czasu i kłopotem z regularnością. W życiu te rzeczy nie leżą w dwóch szufladach. Działają naraz.

Szerzej o tym, czym właściwie jest współwystępowanie ADHD i autyzmu, piszemy w serwisie AuDHD.pl.

Potrzebuję stałości i zaraz mam jej dość

Rutyna naprawdę ułatwia życie. Odpada pytanie, co kupić, co ugotować i czy smak będzie bezpieczny. Ten sam posiłek tnie liczbę decyzji i niespodzianek.

Po jakimś czasie powtarzalność może jednak przestać być atrakcyjna. Śniadanie, które tydzień temu było idealne, nagle staje się nie do przełknięcia. To nie musi być kaprys.

W 2025 roku porównano 961 dorosłych: z autyzmem, z ADHD, z oboma rozpoznaniami i bez nich. Uczestnicy sami podawali swój status diagnostyczny. Potrzeba stałości mocno szła w parze z trudnościami przy jedzeniu i selektywnością. Cechy związane z impulsywnością i nadaktywnością też wiązały się z ogólnymi kłopotami żywieniowymi.

To nie dowodzi prostego schematu, że autyzm chce rutyny, a ADHD nowości. Żywy człowiek jest bardziej zagmatwany. Pokazuje jednak, że w jednym sposobie jedzenia mogą spotkać się oba profile.

Bezpieczny produkt potrafi nagle odpaść

W autyzmie dużo mówi się o jedzeniu, które da się przewidzieć: ten sam smak, struktura, temperatura, marka. Przy AuDHD dochodzi czasem jeszcze coś innego. Produkt nadal jest do zniesienia zmysłowo, tylko człowiek ma go po prostu dość.

Miesiąc tostów. Potem sama myśl o toście odrzuca.

Sensoryka nie musiała się zmienić. Być może zmieniła się atrakcyjność. Pojawiła się potrzeba innego bodźca. Albo coś przestało być ciekawe bez wyraźnego powodu.

I tu robi się ciasno. Nowe jedzenie kusi jako pomysł i jednocześnie straszy zmysłami. Chcesz innego, tylko nie za bardzo innego. To wąski korytarz.

Nowość też bywa za nowa

Wchodzisz do sklepu z zamiarem, że tym razem kupisz coś ciekawego. Inny sos, inną przekąskę, owoc, którego dawno nie było. W domu zapach jest nie ten. Sos ma grudki. Owoc jest za miękki. Produkt ląduje w lodówce i czeka do końca daty.

Z zewnątrz wygląda to jak marnowanie. Od środka wygląda inaczej. Sam pomysł nowości był atrakcyjny. Doświadczenie sensoryczne dopiero później powiedziało: nie.

Dlatego przy AuDHD da się mieć pełną lodówkę spontanicznych zakupów i jednocześnie wrażenie, że nie ma nic do jedzenia.

Sklep jest łatwiejszy niż kuchnia

Kupić składnik i zrobić z niego obiad to dwie różne sprawy. W sklepie widzisz produkt, wyobrażasz sobie danie, brzmi świetnie. Potem trzeba pamiętać, że to w ogóle leży w domu, znaleźć, zdecydować się właśnie na to, wyjąć resztę, zacząć, zrobić kroki we właściwej kolejności, poczekać i posprzątać.

Przy ADHD właśnie ta droga od zamiaru do działania potrafi kosztować najwięcej.

Badanie dorosłych z ADHD z 2026 roku powiązało objawy, funkcje wykonawcze i pewność siebie przy przygotowywaniu jedzenia. Osoby z ADHD nie oceniały wszystkich swoich umiejętności kulinarnych jako gorszych, ale czuły się mniej pewnie przy przygotowywaniu posiłków. Nie znaczy to, że osoby z ADHD nie umieją gotować. Znaczy raczej, że samo zrobienie posiłku składa się z wielu procesów, które przy ADHD mogą wymagać więcej wysiłku.

Przy AuDHD dochodzi jeszcze sensoryka. Możesz mieć siłę, żeby ugotować, i nie mieć siły, żeby znieść zapach gotowania. Albo odwrotnie: posiłek jest bezpieczny zmysłowo, tylko samo rozpoczęcie jest dziś za trudne.

Plan istnieje. Obiadu nie ma.

Na papierze wszystko wygląda dobrze. Poniedziałek makaron, wtorek curry, środa zupa. W poniedziałek wciąga hiperfokus i obiad wypada z dnia. We wtorek curry pachnie za mocno. W środę brakuje jednego składnika i cały plan się sypie.

Potem przychodzi poczucie, że znowu nie udało się wytrwać.

Może problem nie leży w braku dyscypliny. Plan po prostu nie uwzględniał człowieka, który miał go wykonać.

Przy AuDHD u części osób lepiej sprawdza się system z miejscem na zmianę niż harmonogram, w którym każdy dzień ma jeden słuszny obiad.

Nie „we wtorek muszę zjeść curry”.

Raczej: mam dziś trzy rzeczy, które mogę zrobić.

Jak te potrzeby się ocierają

Przewidywalny smak daje spokój, a po chwili ten sam spokój zaczyna nudzić. Stały plan istnieje, tylko rozpoczęcie działania nie przychodzi. Raz ciągnie do bardzo neutralnych smaków, innym razem do bardzo mocnych.

Nowe produkty lądują w domu i nie zawsze później są zjedzone. Rutyna posiłków rozjeżdża się z hiperfokusem i słabym poczuciem czasu. Mało decyzji uspokaja, a potem te same trzy dania przestają wystarczać. Plan i to, co naprawdę wybierasz w danej chwili, potrafią mocno się rozminąć.

Dlatego rada „ustal rutynę i się jej trzymaj” bywa za ciasna.

Jedna stronaDruga stronaJak może to wyglądać
przewidywalny smak i strukturapotrzeba zmianybezpieczny posiłek po pewnym czasie przestaje być atrakcyjny
stały plantrudność z rozpoczęciem działaniajadłospis istnieje, ale posiłek nie powstaje
mało bodźcówszukanie mocniejszego bodźcaraz wybór neutralnych smaków, innym razem bardzo intensywnych
znane produktyspontaniczne zainteresowanie nowymnowe rzeczy są kupowane, ale później nie zawsze przechodzą
rutyna posiłkówhiperfokus i słabe poczucie czasuzaplanowany posiłek wypada z dnia
mało decyzjiznudzenie powtarzalnościąkilka stałych potraw działa przez jakiś czas, potem potrzebna jest rotacja
planimpulsywność i aktualna potrzebato, co było zaplanowane, mocno rozjeżdża się z rzeczywistym wyborem

Hiperfokus potrafi wygrać z głodem

Żeby zjeść, trzeba oderwać się od czegoś innego. Jeśli to, co robisz, mocno wciąga, sygnały z ciała łatwo odłożyć.

Jeszcze pięć minut. Jeszcze ten fragment. Jeszcze jedna rzecz.

Nagle jest siedemnasta.

Problemem nie zawsze jest pusta lodówka. Czasem problemem jest samo przejście z jednej czynności w drugą.

Przy AuDHD mogą dojść różnice w rozpoznawaniu sygnałów z ciała. Nie warto zakładać, że wszystkie osoby autystyczne gorzej czują głód. Badania nad interocepcją dają bardziej poplątany obraz. Metaanaliza z 2025 roku nie pokazała jednego, uniwersalnego deficytu interocepcji u wszystkich osób autystycznych.

U części osób głód, sytość albo pragnienie mogą jednak zgłaszać się albo być interpretowane inaczej.

Gdy dołączy do tego hiperfokus, łatwo przejść od „chyba bym coś zjadł” do ostrego głodu. A przy ostrym głodzie wygrywa to, co jest pod ręką tu i teraz.

Jedzenie bywa jednocześnie za nudne i za mocne

To tylko z pozoru sprzeczność. Układ nerwowy nie ma jednego suwaka „więcej bodźców”.

Ktoś może chcieć mocnego smaku i źle znosić nieprzewidywalną strukturę. Lubić ostre chipsy i nie być w stanie zjeść jogurtu z kawałkami owoców. Szukać chrupkości i odrzucać danie, w którym coś niespodziewanie chrupnie.

Pytanie, czy ktoś jest „nadwrażliwy sensorycznie”, mówi wtedy bardzo mało. Wrażliwość może dotyczyć konkretnego rodzaju bodźca.

Mocny smak, który zawsze jest taki sam, bywa łatwiejszy niż łagodny produkt, którego każdy kęs trochę się różni.

Wybiórczość i impulsywność mogą iść obok siebie

Na pierwszy rzut oka wyglądają jak przeciwieństwa.

Da się jednak mieć wąską grupę produktów, które zmysły akceptują, i w jej obrębie jeść bardzo spontanicznie. Da się długo nic nie brać do ust, a potem szybko zjeść dużo bezpiecznego jedzenia. Da się kupować impulsywnie to, czego później nie da się przełknąć.

Da się też mieć okresy dużej kontroli i okresy, kiedy głód oraz brak zasobów przejmują decyzje.

Najnowsze dane pokazują, że trudności żywieniowe osób neuroróżnorodnych nie sprowadzają się tylko do selektywności. Badanie dorosłych z autyzmem i ADHD znalazło problemy zarówno przy wyborze produktów, jak i w innych aspektach jedzenia.

W dużym amerykańskim badaniu dzieci i nastolatków z 2026 roku i ADHD, i autyzm wiązały się z większym prawdopodobieństwem różnych trudności przy jedzeniu. Badanie objęło 64 691 osób. Tam, gdzie oba rozpoznania występowały razem, związki z badanymi nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi były najbardziej konsekwentne. Dotyczyło to zarówno zachowań związanych z unikaniem jedzenia, jak i między innymi nadmiernego jedzenia pod wpływem emocji.

To badanie obserwacyjne, oparte na danych zgłaszanych przez rodziców, więc nie pokazuje przyczyny. Jest jednak sygnałem, by pytać o cały obraz, nie tylko o to, czy ktoś je za mało rzeczy.

Nie wszystko tłumaczy AuDHD

Gdy znajdzie się wygodne wyjaśnienie, łatwo zacząć wyjaśniać nim wszystko.

Ból brzucha nie jest cechą AuDHD. Problem z przełykaniem też nie. Wyraźny spadek wagi nie powinien być „oczywisty” tylko dlatego, że ktoś ma ADHD i autyzm.

Trzeba brać pod uwagę choroby jelit, alergie, działania leków, niedobory, zaburzenia odżywiania i ARFID.

ARFID może współwystępować z autyzmem. Metaanaliza z 2025 roku potwierdziła, że współwystępowanie obu rozpoznań jest wyraźnie częstsze, niż sugerowałoby przypadkowe nakładanie się populacji. Sama selektywność sensoryczna nadal nie wystarcza jednak do rozpoznania ARFID.

Impulsywne jedzenie też nie oznacza automatycznie zaburzenia odżywiania.

Liczy się cały obraz i to, jak mocno problem wchodzi w zdrowie i życie.

Leki na ADHD mogą dołożyć kolejną warstwę

Apetyt bywa inny o różnych porach dnia. Część leków stosowanych w ADHD może go zmniejszać. NICE zwraca uwagę na zmniejszenie apetytu i zmiany masy ciała jako istotne możliwe działania niepożądane leczenia.

Może wtedy wyjść taki układ: rano niewielki posiłek, później mało głodu, a wieczorem, gdy działanie leku słabnie, apetyt wraca mocniej.

Jeśli w tym momencie akceptowalnych sensorycznie produktów jest mało, możliwości robią się jeszcze ciaśniejsze.

Dawki i pory nie zmienia się na własną rękę. Jeśli apetyt albo waga wyraźnie się przesuwają, temat należy do osoby prowadzącej leczenie.

Więcej o apetycie, regularności jedzenia i lekach opisujemy w artykule ADHD a dieta: co naprawdę wiadomo o jedzeniu, koncentracji i apetycie?.

Plan awaryjny to nie porażka planu

Idealny jadłospis zakłada, że człowiek zawsze będzie miał podobnie dużo energii, czasu i tolerancji zmysłowej.

Nie będzie.

Dlatego plan B należy do planu, nie stoi obok jako dowód klęski.

Jeśli wiadomo, że gotowanie czasem nie przejdzie, warto mieć jedzenie, które gotowania nie wymaga. Jeśli są produkty bezpieczne sensorycznie, nie ma sensu wyrzucać ich z domu tylko dlatego, że nie wyglądają jak dieta z Instagrama.

Jeśli jeden zestaw szybko się nudzi, zamiast jednego obowiązkowego śniadania można mieć trzy albo cztery wersje.

Bezpieczna baza i małe pole manewru dają zwykle więcej niż pełna improwizacja.

O tym, dlaczego sensorycznie bezpieczne jedzenie nie musi oznaczać „wybrzydzania”, szerzej piszemy również w artykule Autyzm a dieta: jedzenie, sensoryka i selektywność bez mitów.

Nie trzeba codziennie wymyślać obiadu od zera

Pytanie „co dziś zjem” potrafi być zaskakująco kosztowne. Trzy razy dziennie przez siedem dni to już ponad dwadzieścia decyzji tygodniowo, zanim w ogóle dojdzie do zakupów i przygotowania.

Powtarzalność może więc pomagać.

Nie musi oznaczać identycznego talerza codziennie.

Można mieć kategorie: trzy śniadania, trzy szybkie obiady, dwa posiłki bez gotowania, kilka rzeczy w zamrażarce, dwa bezpieczne produkty na dzień, w którym wszystko inne odpada.

To bardziej system niż jadłospis.

I właśnie dlatego bywa do utrzymania.

Produkt schowany w szufladzie lodówki potrafi przestać istnieć w głowie, aż znajdzie się go trzy tygodnie później. Jeśli coś ma zejść szybko, czasem pomaga, gdy leży na wierzchu. Jeśli musi być schowane, pomaga zwykła lista zawartości lodówki albo zamrażarki.

To nie jest magiczna metoda na AuDHD.

To odciążenie pamięci roboczej.

Podobnie działa obcinanie kroków: umyte warzywa, mrożonki, gotowe składniki, porcje zrobione wcześniej.

Nie każde ułatwienie musi być treningiem samodzielności. Czasem jego jedynym zadaniem jest sprawić, żeby człowiek w ogóle zjadł.

Nie trzeba wybierać między rutyną a spontanicznością

Da się zostawić jedno i drugie.

Stała baza daje przewidywalność. Miejsce na zamianę daje przestrzeń na nudę, sensorykę i aktualne zasoby.

Jeśli plan zna tylko jeden słuszny posiłek, każda zmiana wygląda jak wpadka. Jeśli zna trzy możliwości, zmiana jest wbudowana.

To ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy jednego dnia męczy liczba decyzji, a innego to, że wszystko jest zbyt powtarzalne.

AuDHD nie odpowiada na pytanie, co jeść. Nie ma diety na AuDHD. Nie ma zestawu produktów, który jednocześnie „reguluje ADHD” i „uspokaja autyzm”. Takie obietnice dobrze brzmią w krótkim filmie. Z rzeczywistym funkcjonowaniem mają niewiele wspólnego.

Ciekawsze jest inne pytanie: co konkretnie utrudnia jedzenie tej osobie.

Sensoryka? Liczba decyzji? Planowanie? Zauważanie głodu? Oderwanie się od tego, co się robi? Mały apetyt? Impulsywność? Nuda? Lęk przed nowym produktem?

A może kilka rzeczy naraz?

Dopiero wtedy da się szukać rozwiązania, które pasuje do człowieka, a nie do etykiety.

Autor

Katarzyna Jurewicz · psycholog, psychotraumatolog

Profil autora

Najczęstsze pytania

Czy istnieje dieta na AuDHD?

Nie. AuDHD jest potoczną nazwą współwystępowania autyzmu i ADHD, a nie osobną diagnozą wymagającą specjalnej diety. Sposób jedzenia można dopasować do rzeczywistych potrzeb konkretnej osoby, ale nie istnieje dieta, która leczy AuDHD.

Czy osoby z AuDHD częściej mają trudności z jedzeniem?

Badania pokazują więcej trudności związanych z jedzeniem zarówno w autyzmie, jak i ADHD. Badanie 961 dorosłych z 2025 roku pokazało je również u osób, u których oba rozpoznania występowały razem. Nie oznacza to, że dotyczą każdej osoby z AuDHD.

Dlaczego przez kilka tygodni jem to samo, a potem nagle nie mogę na to patrzeć?

Nie ma jednej przyczyny. Znaczenie może mieć sensoryka, przewidywalność, znudzenie, zmiana atrakcyjności produktu albo potrzeba innego doświadczenia. Sam taki wzorzec nie jest kryterium diagnostycznym AuDHD.

Czy można potrzebować rutyny i jednocześnie szybko się nią nudzić?

Takie doświadczenie jest opisywane przez część osób ze współwystępującym ADHD i autyzmem. Potrzeba przewidywalności i trudność z utrzymywaniem powtarzalności nie muszą się wykluczać. Nie jest to jednak test na AuDHD.

Dlaczego kupuję jedzenie, a później go nie jem?

Powodów może być kilka. Spontaniczna decyzja w sklepie, późniejsza reakcja na zapach albo strukturę, zapomnienie o produkcie lub trudność z przejściem od pomysłu do przygotowania posiłku. Jedno takie zachowanie samo w sobie nie świadczy o ADHD ani autyzmie.

Czy hiperfokus może sprawić, że odkładam jedzenie?

Może mieć w tym udział. Mocne skupienie na jednej czynności i trudność z przerwaniem jej mogą przesuwać posiłek na później. U części osób dodatkowo znaczenie może mieć sposób rozpoznawania sygnałów głodu.

Czy selektywne jedzenie przy AuDHD oznacza ARFID?

Nie. Selektywność może wiązać się między innymi z sensoryką i przewidywalnością. ARFID jest odrębnym zaburzeniem i wymaga oceny tego, jak ograniczenie jedzenia wpływa na zdrowie, stan odżywienia i codzienne funkcjonowanie.

Czy przy AuDHD można jednocześnie jeść wybiórczo i impulsywnie?

Tak. Można mieć wąską grupę produktów akceptowanych sensorycznie i jednocześnie podejmować spontaniczne decyzje w jej obrębie. Oba zjawiska nie wykluczają się.

Co może ułatwić jedzenie przy AuDHD?

Nie ma jednego rozwiązania. U części osób pomaga mniejsza liczba decyzji, kilka bezpiecznych posiłków do rotacji, produkty wymagające małej liczby kroków, widoczne jedzenie oraz plan awaryjny na dni, kiedy gotowanie nie przechodzi.

Źródła

  1. Food selectivity and eating difficulties in adults with autism and/or ADHD
  2. Co-Morbid ADHD and Autism Spectrum Disorder Is Associated With Greater Risk for Maladaptive Eating Behaviors in Children and Adolescents
  3. Food-Preparation Skills of Adults With ADHD and the Mediating Effect of Executive Functions
  4. Interoception in individuals with autism spectrum disorder: a systematic literature review and meta-analysis
  5. The Co-Occurrence of Autism and Avoidant/Restrictive Food Intake Disorder (ARFID): A Prevalence-Based Meta-Analysis
  6. Food selectivity and autism: A systematic review
  7. Attention Deficit Hyperactivity Disorder and disordered eating behaviour: A systematic review
  8. NICE: Attention deficit hyperactivity disorder – diagnosis and management (NG87)
  9. NICE: Autism spectrum disorder in adults – diagnosis and management (CG142)

Komentarze

Ładowanie komentarzy…